Za parę chwil moje ciało dotknie w swojej ziemskiej egzystencji czasu, który wybrzmiewa określeniem „pół wieku”. Tyle dróg doświadczeń przywiodło mnie do tego momentu, że świadomością obejmuję wiele odsłon życia. Mógłbym je wymieniać, zaskakując Cię swoimi dolinami i wzniesieniami, ale nie o tym chcę pisać.
Gdy tak stoję przed kolejnym Nowym, moją uwagę zwracają pewne tematy, które wydobyły się w moim urzeczywistnieniu. Nimi chcę się podzielić.
Jeden z nich to dzielenie życia na duchowe i nieduchowe. Dla mnie okazało się to największym kłamstwem, w jakie zostałem wkręcony. Dzieląc życie na świadome i nieświadome, wykręcamy naturalny bieg rzeki życia w nas. Każdy rozwija się we własnym tempie i kierunku, poszerzając świadomość przez doświadczenia. Życie samo w sobie nie ma podziałów i jest przepływem, a pozorne stagnacje są tylko punktami, które nas ściskają tak długo, aż puścimy przywiązanie do iluzji.

