Gdy patrzymy sobie w oczy, pozwalamy sobie na esencjonalny kontakt, na spotkanie w rdzennych jakościach siebie. Dla jednych jest to trudne, dla innych naturalne, a dla jeszcze innych wyćwiczone, by podtrzymać swoją iluzję.
Obecny czas przynosi nam tak wiele form ekspresji pozbawionych realnego spojrzenia sobie w oczy. Piękne zdjęcia i opakowania online, działania według szablonów zachowań intencjonalnych i wszechobecna premedytacja sztucznej inteligencji. Kontakt z drugim człowiekiem sprowadzany jest do zadań, do wyników, do formularzy określających psychoenergetyczny obraz danej persony.
W spojrzeniu jest moc, która płynie prosto ze Źródła naszego istnienia. Gdy wykorzystujemy ją bez wrażliwości delikatnych odczuć Serca, narzucamy mentalny obraz ego, który tworzy chłód uprzedmiotowienia.
Czy mówimy sobie prawdę, patrząc w oczy? A może łatwiej nam wyrażać się, pisząc SMS-a albo przez komunikator internetowy?

